
Dwa tygodnie w nowozelandzkiej wiosce
Na dwa tygodnie Murchison i The Lazy Cow stało się moim domem. Pierwszy WorkAway i takie szczęście!
Murchison
Murchison to miasto w regionie Tasman na Wyspie Południowej Nowej Zelandii. Żyje tu około 600 osób. Znajduje się w pobliżu zachodniego krańca Równiny Czterech Rzek, u zbiegu rzek Buller i Matakitaki. Pozostałe dwie rzeki to Mangles i Matiri. Dzięki temu rejony tej wioski są doskonałe do wszelkich sportów wodnych na rzece. Poza tym, mają nawet swoje muzeum. Mogłoby się wydawać, że będzie nudnawo, ale fakt, że Murchison leży mniej więcej w połowie drogi między Nelson a Westport, dodam – jedynej drogi, sprawia, że właściwie nie było dnia, że nie było co najmniej 70% obłożenia.



Atrakcje
Tak jak pisałam, rzeki. Najbliżej nam było do rzeki Bulle, gdzie można popływać, nie ma za dużo ludzi. Swoją drogą nie byłam w żadnym miejscu w Nowej Zelandii, gdzie byłoby za dużo ludzi. Ale tutaj było wyjątkowo kameralnie.


Są też ścieżki po okolicznych wzgórzach. A jak się ma rower, to można na przykład nad jezioro Rotoroa pojechać. Około 30 kilometrów w jedną stronę. Po drodze spotkałam tylko kilka samochodów. A tak, to wiecie, ani duszy.








Widoki i natura przepiękne. Więcej na filmiku: