
Festiwale…
Kuba niewątpliwie oprócz cygar czy rumu, kojarzy się z muzyką i tańcem. Szczęśliwym przypadkiem, akurat jak dojechałyśmy do Trynidadu, odbywała się tam Semana de La Cultura! Oj, działo się, działo!
A o który Trynidad chodzi?
Trynidad, położony w centralnej prowincji Kuby – Sancti Spíritus, pomiędzy morzem Karaibskim a górami Sierra del Escambray, to jedno z 7 miast założonych na początku XVI w. przez konkwistadora Diego Velázquez de Cuéllar .
Wybierając się do Trynidadu nie zdawałyśmy sobie sprawy, że czekają nas huczne obchody Tygodnia Kultury.
Tydzień kultury?
Semana de la Cultura, bo tak to sie zwie po hiszpańsku, odbywa się co roku w drugim tygodniu stycznia. Przez tydzień odbywają się wszelakiego rodzaju imprezy muzyczne, pokazy tańców, targi lokalnego rzemiosła czy występy artystów ulicznych. Super sprawa. Miałyśmy niesamowite wyczucie czasu wybierając się do Trynidadu właśnie na początek tego festiwalu. Minusem jednak było to, że od wieczora do późnej nocy część występów odbywała się przy Placu Carillo, obok którego mieszkałyśmy. Nawet nie chodzi o to, że było głośno, tylko, że radosna atmosfera festiwalu kusiła co poniektórych za bardzo(no dobra, wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą, że to o mnie chodzi), szczególnie pod względem jednego z aspektu kultury kubańskiej (czytaj: rumu). Powracając do samego festiwalu, to na scenie postawionej przy placu Carillo co noc królowała inna muzyka, od opery, przez folkowe klimaty, po dance hall i inne takie wynalazki.
Zapraszam na zajawkę: