Menu
Matalata
  • Blog
  • Kategorie
    • Afryka
      • Maroko
    • Ameryka Środkowa
      • Belize
      • Gwatemala
    • Ameryka Południowa
      • Boliwia
      • Chile
      • Kolumbia
      • Peru
    • Ameryka Północna
      • Dominikana
      • Kanada
      • Kuba
      • Meksyk
    • Australia i Oceania
      • Australia
      • Nowa Zelandia
      • Vanuatu
    • Azja
      • Chiny
      • Indonezja
    • Europa
      • Wielka Brytania
    • Film
    • Życie w podróży
  • Współpraca
  • Kontakt
Matalata
zachód słońca Las Terrenas

Z Santo Domingo do Las Terrenas

Posted on August 6, 2020March 22, 2025

Dominikański Raj

Opóźniony lot z Kuby i perturbacje z wypożyczalnią samochodów zmarnowały nam jeden dzień. Cóż, podczas podróży i takie rzeczy się zdarzają. Las Terrenas było coraz bliżej i z każdą minutą oraz przejechanym kilometrem cieszyłyśmy się na dominikański raj bardziej i bardziej. Słusznie?

Las Terrenas? A nie Punta Cana?

Z Santo Domingo do Las Terrenas autostradą, nomen omen, Jana Pawła II to około 150 km. Dlaczego akurat Las Terrenas? Chciałyśmy rajską Dominikanę, ale z dala od Punta Cana, Puerto Plata czy La Romana, czyli najsłynniejszych ośrodków turystycznych w tym państwie. Półwysep Samaná wydał się najlepszą opcją; plaże, natura, baza turystyczna, ale bez tłumów.

Już blisko

Negocjacje z wypożyczalnią

Wiedząc, że po pierwsze czeka nas co najmniej 2 i pół godziny jazdy, a po drugie, nie mając pewności czy uda nam się dostać samochód, który zarezerwowałyśmy, ale przez opóźniony lot rezerwacja przepadła, zerwałyśmy się co świt i w te pędy wróciłyśmy na lotnisko do wypożyczalni samochodów. ‘Jest nam bardzo przykro, ale niestety nie dostaliśmy żadnej informacji od pań i tego samochodu już nie ma.’ ‘A to weźmiemy inny.’ ‘Bardzo mi przykro, ale na chwilę obecną nie dysponujemy żadnym autem.’ ‘A kiedy Państwo będą coś mieli, bo my musimy… nam się spieszy… to nie nasza wina…’. ‘Proszę usiąść i czekać.’

Trochę się przestraszyłyśmy, zdenerwowałyśmy, że kolejne spóźnienie, że ta Dominikana to chyba nas nie chce; wiecie, co zmęczenie robi z ludźmi. Miałyśmy szczęście i po kilku godzinach oczekiwania ktoś oddał samochód, na który rzuciłyśmy się jak wygłodniałe wilki na owcę i podekscytowane ruszyłyśmy w drogę. I tu muszę nadmienić, że czytając blogi o Dominikanie często pojawiała się informacja, że drogi są kiepskie i warto pomyśleć dwa razy, zanim się człowiek zdecyduje na wynajęcie samochodu. I pewnie trochę w tym prawdy jest, jak ktoś chce odkrywać mniej znane miejsca na zachodzie Hispanoli. Do Las Terrenas prowadzi autostrada, z płatnymi odcinkami, ale jednak – droga dobra, wyglądająca na nową, nie sprawiająca żadnych problemów.

Szczęśliwe w Las Terrenas

Bezpieczeństwo

Zanim zdążyłyśmy dojechać na miejsce, ukrop Santo Domingo zamienił się w samański deszcz; nic to, raj to raj. Miejsce, w którym się zatrzymałyśmy okazało się strzałem w dziesiątkę. Residencia El Balata zdecydowanie przewyższała standardem wszystkie miejsca, w których miałyśmy okazję się zatrzymać podczas tej podróży, ale mi zajęło trochę czasu, żeby zauważyć, że wieczorami i nocami byłyśmy ochraniane przez strażnika z karabinem.

Tak, bezpieczeństwo na Dominikanie. W Las Terrenas nie czułyśmy tak naprawdę żadnego zagrożenia, nigdy nie miałyśmy jakiś nieprzyjemnych sytuacji, nawet jak wracałyśmy z plaży do hotelu po ciemku (niecałe dwa kilometry) wzdłuż ulicy, to bardziej się obawiałyśmy kierowców, którzy mogliby nie zauważyć, że idziemy poboczem, jako że latarnie straszyły swą nieobecnością, niż tym, że ktoś na nas napadnie. Ale jak to się mówi, nie ma dymu bez ognia i skoro nawet trzy-gwiazdkowy hotelik musi mieć ochroniarza z bronią palną, to coś jest na rzeczy. Do sprawy bezpieczeństwa wrócę jeszcze przy okazji Santo Domingo.

Na plaży w knajpie U Marty

Kulturowy szok

Zrzuciłyśmy plecaki i po szybkim rekonesansie terenu byłyśmy gotowe na podbój miasteczka. Po kubańskich pustych półkach w ‘supermercad-ach’, pierwszy lepszy sklep w Las Terrenas ucieszył nas jak cukiernia łakome dziecko. Wreszcie miałyśmy dostęp do wszystkiego, co backpacker potrzebuje na śniadania czy kolacje. Pieczywo, warzywa, owoce, awokada piękne, duże, tanie. Hmm, aż się rozmarzyłam.

Wreszcie plaża

Ale, powracając do Las Terrenas. Jest to małe miasteczko, około 18 tysięcy mieszkańców, na północnowschodnim wybrzeżu Dominikany, w prowincji Samaná. Znane z przepięknych krajobrazów, złocistych plaż i przeźroczystej wody. Zostało założone w 1946 przez ówczesnego prezydenta Rafaela Trujillo. On to wymyślił sobie, że przeniesie tam biedniejszą część mieszkańców Santo Domingo, którzy zaludnią wioskę jako farmerzy czy rybacy. Sama nazwa Las Terrenas wcale nie oznacza terenów, jak by się mogło wydawać, ale pochodzi z francuskiego ‘la terrienne’, co znaczy ‘ziemianin’.

Jeszcze w latach 70-tych, Las Terrenas było małą wioską rybacką, a rybacy, farmerzy czy pszczelarze mieszkali w skromnych chatach, bez bieżącej wody i elektryczności. Wszystko zmieniło się wraz z przybyciem Jeana ‘Francuza’ w 75, który otworzył pierwszy hotel w Las Terrenas i tym samym rozpoczął rozwój turystyki w rejonie. Pocztówkowe plaże z białym piaskiem i uginającymi się pod ciężarem kokosów palmy przyciągają turystów do dziś.

Zdj. aut. Anny, Magdy i Matalaty

Next
Previous

Podobało Ci się? Prześlij dalej:

  • Click to share on Facebook (Opens in new window) Facebook
  • Click to email a link to a friend (Opens in new window) Email
  • Click to share on LinkedIn (Opens in new window) LinkedIn
  • Click to share on WhatsApp (Opens in new window) WhatsApp

Like this:

Like Loading...

Mogą Cię zainteresować:

Leave a Reply Cancel reply

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

  • Facebook
  • Instagram
  • YouTube

Znajdź mnie:

Wpisy chronologicznie

  • Casa Seibel

    Casa Seibel

  • Nie samym Acatenango Gwatemala stoi

    Nie samym Acatenango Gwatemala stoi

  • Cerro Baúl - płuca Xeli?

    Cerro Baúl - płuca Xeli?

  • Hiszpański w Xeli

    Hiszpański w Xeli

  • Laguna Chicabal

    Laguna Chicabal

  • Nawet Xela ma swój Irish Pub

    Nawet Xela ma swój Irish Pub

  • Odpustowa Xela

    Odpustowa Xela

  • Teatro Municipal de Quetzaltenango

    Teatro Municipal de Quetzaltenango

  • Xela - jak dojechać?

    Xela - jak dojechać?

  • Xela - Quetzaltenango

    Xela - Quetzaltenango

  • Powrót do Gwatemali

    Powrót do Gwatemali

  • Tapachula - miasto więzienie?

    Tapachula - miasto więzienie?

  • CaSa, Centro de las Artes de San Agustín Etla

    CaSa, Centro de las Artes de San Agustín Etla

  • Mitla

    Mitla

  • Dia de los Muertos w Xeli

    Dia de los Muertos w Xeli

  • Matalata w Aguas Amargas
    Aguas Amargas
  • Anning gorące źródła
    Anning
  • Mano del Desierto
    Antofagasta
  • Brystol Badminton
    Brystol
  • recepcja
    Casa Seibel
  • CaSa Centro de las artes san Agustin, Etla Oaxaca
    CaSa, Centro de las Artes de San Agustín Etla
  • Widok z Cerro Baul, Xela, Gwatemala
    Cerro Baúl – płuca Xeli?
  • Cerro Quemado
    Cerro Quemado
  • Chichen Itza
    Chichen Itza
  • Kunming widok z balkonu
    Chiny – początek
  • Arena Pepe Cisneros, wejście
    Co robią dzieci w niedzielny wieczór?
  • Co się wydarzyło na dworcu w Santa Clara?
  • 2025 (14)
  • 2024 (5)
  • 2023 (3)
  • 2022 (34)
  • 2021 (2)
  • 2020 (22)
  • 2019 (13)
  • 2018 (13)
  • 2017 (5)
  • 2016 (2)
  • 2013 (2)

©2025 Matalata | WordPress Theme by Superb WordPress Themes
 

Loading Comments...
 

    %d